IMG_0558

Relacja z Gwadelupy i Martyniki – dzień „4″

Poranek rozpoczęliśmy wizytą w porcie Deshaies. Na lekko zafalowanej powierzchni Morza Karaibskiego unoszą się rzędy łodzi rybackich, o różnych rozmiarach i barwach.

W Jardin Botanique de Deshaies (koszt: 15.5 EUR) można spędzić całe popołudnie!

Wilgotny podrównikowy klimat Gwadelupy sprawia, że roślinność wyspy cechuje się szaloną różnorodnością. Jardin Botanique Deshaies jest właśnie idealnym miejscem, do podziwiania kolorów wyspy. Jedną z atrakcji ogrodu jest wielka woliera, gdzie można nakarmić papugi z ręki!

Wieczór kończymy tradycyjnie – w leniwym wyspiarskim stylu – z butelką rumu w ręce.

IMG_0266

Relacja z Gwadelupy i Martyniki – dzień „3″

Kręte drogi na Basse Terre rzadko pozwalają rozpędzić się powyżej 60km/godz, dlatego na pokonanie krótkiego odcinka trzeba wziąć nie małą poprawkę.

Na początek odwiedzamy La Maison du Cacao (muzeum cacao, koszt: 6 EUR), w którym odkrywamy historię Kakaowca.

By otrzymać tabliczkę czekolady, potrzeba zerwać dojrzałe owoce kakaowca i pozostawić je na kilka dni  fermentacji. Następnie oddzielić ziarna od kwiatów, dalej je fermentować, po czym wysuszyć, wyprażyć, zmielić. Z powstałej masy kakaowej oddziela się masło kakaowe i suchy proszek – czyli kakao, z którego robimy czekoladę. Proste, co nie? 😉

W Maison du Cacao – w cenie biletu – można degustować wyśmienitej czekolady produkowanej tradycyjną metodą.

Wjeżdżamy na Route de la Traversée, drogę, która przecina Basse-Terre z zachodu na wschód. Droga jest wyjątkowa, bo prowadzi przez Narodowy Park Gwadelupy. Zwisające liany, kilkunastometrowej wysokości paprocie, obłędne widoki, wodospady – mamy wrażenie, że cofamy się do czasów prehistorii.

Późnym popołudniem docieramy do Sante Anne, gdzie rozkoszujemy się pocztówkowymi plażami z idealnie ciepłą wodą sięgającą łydki.

 

IMG_0989

Relacja z Gwadelupy i Martyniki – dzień „2″

Do śniadania wprosili się miejscowi, umilając nam tym samym posiłek – nie wiedzieliśmy, że kolibry i inne ptaki tak bardzo się z nami zbratają i będą jadły i piły wprost ze stołu lub krzaka obok.

Jedziemy na rekonesans pobliskich plaż, wybieramy najładniejszą – Grande Anse – gdzie zostajemy do wieczora.

To właśnie Grande Anse wyznaczyła nam docelowy kierunek na Gwadelupie. Piaszczysta, długa na kilometr plaża otoczona zielonymi wzgórzami, z łagodnym zejściem do oceanu – jesteśmy w raju!

Dwumetrowej długości, ważące nawet pół tony (!) żółwie morskie spotkać można na pobliskiej plaży Anse de la Perle – mimo kilku godzin wyczekiwania olbrzymów – brakło nam szczęścia.

 

IMG_0074

Relacja z Gwadelupy i Martyniki – dzień „1”

Stało się. Wylądowaliśmy na płycie lotniska Pointe-à-Pitre. Chwilę po otworzeniu kabiny samolotu dotarła do nas fala uderzeniowa gorąco-wilgotnego powietrza – jesteśmy na Karaibach!

Odbieramy samochód z lotniska (koszt: 350 EUR / tydzień). Jedziemy do miejscowości Deshaies, gdzie na samym wzgórzu, w środku lasu tropikalnego, wśród różnego rodzaju palm, krzewów i ptaków czeka na nas dwupokojowe studio z widokiem na ocean i … basenem (koszt: 450 EUR / tydzień).

Popołudnie spędzamy na plaży.

 

IMG_0283

Relacja z Gwadelupy i Martyniki – prolog

Spokojny i dość leniwy dzień w pracy. Tego dnia nie zapowiadało się nic szczególnego – tym bardziej nie zapowiadało się nic, co miałoby rzutować na przyszłoroczne plany wyjazdowe.

Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że niebawem będę nurkował w Morzu Karaibskim, pił sok z kokosów zerwanych wprost z palmy a wieczorami delektował się rumem w połączeniu ze świeżymi limonkami.

Cały ten letarg w pracy przerwał e-mail od fly4free – „HIT: Gwadelupa z Paryża za 927 zł”; chwilę później cena spada do 538 zł.

Chwyciłem za telefon, kilka rozmów i … Mateusz, Lucek, Jacek lecą na Karaiby!

_MG_9362

Relacja z Japonii – dzień „7″

W drodze do oceanarium Tokyo Sea Life Park stała się rzecz nieplanowana. Bardzo ciężko zobaczyć ją o tej porze roku, szczególnie z okolic Tokio. Mimo to w pełnej światłości ukazała nam się góra-wulkan Mt Fuji.

W oceanarium (koszt 24 zł /700 ¥) można było dotknąć rekina i płaszczki, zobaczyć jedyny w swoim rodzaju „żywy teatr” – ogromnej wielkości akwarium, w którym są różne gatunki tuńczyków, japońskiego kraba olbrzymiego (duże osobniki, łącznie z odnóżami mają do 3m długości!), pingwiny i wiele, wiele innych morskich stworzeń.

Po oceanarium udaliśmy się na widokową wieżę Tokyo Tower (20 zł /600 ¥) by ponownie zobaczyć Mt Fuji.

Kolejny checkpoint to straż pożarna, w której organizowane są kursy na wypadek kataklizmów. Przeżyliśmy kontrolowane trzęsienie ziemi, gasiliśmy pożar gaśnicami, uciekaliśmy z zadymionego i ciemnego pomieszczenia, obejrzeliśmy ciekawy film o skutkach tsunami. A to wszystko – za darmo!

_MG_9047

Relacja z Japonii – dzień „6″

Jak Japonia to i super-szybkie pociągi! Shinkanseny rozpędzają się do 300 km/h a w niedalekiej przyszłości jeszcze więcej.

Shinkanseny przewożą dziennie ponad milion pasażerów. I tego dnia byliśmy wśród nich. Jechaliśmy nim do Yokohamy, gdzie zwiedziliśmy centrum oraz China Town, chińską dzielnicę słynącą z wyjątkowo smacznej kuchni.

Kolejny punkt to Kamakura i świątynia Kotoku-in z ogromnym monumentem Buddy, świątynia Hase-dera (koszt 10 zł /300 ¥) z widokiem na ocean, zamoczenie rąk w Pacyfiku i na koniec – świątynia Tsurugaoka Hachiman-gu. Intensywny dzień zakończyliśmy pysznym sushi w najlepszym wydaniu.

_MG_8770

Relacja z Japonii – dzień „5″

Jedziemy do hostelu (80 GBP za dwuosobowy pokój na 3 noce), zostawiamy bagaże. Idziemy na rekonesans.

Dzień spędzamy na największym japońskim targu elektronicznym – dzielnicy Akihabara. Są tam np. sklepy z gadżetami tylko do iPhone’ów, wielopiętrowe sklepy z aparatami fotograficznymi, komputerami, telewizorami, telefonami i … bzdurami, jak np. wykrywacz nieświeżego oddechu, czy też podgrzewane kapcie na USB.

Wieczorem udajemy się do Tokyo Metropolitan Government Building, gdzie na 45. piętrze jest darmowe obserwatorium z widokiem na Tokio.

_MG_8802

Relacja z Japonii – dzień „4″

Oglądamy z zewnątrz zamek w Osace i decydujemy, że po paru dniach bardzo intensywnego zwiedzania należy nam się chwila relaksu.

Obieramy azymut na południe i docieramy do łaźni, która w całości „zasilana” jest gorącymi źródłami. Temperatura wody sięga 40 st. C. Łaźnia ma baseny wewnątrz budynku, na zewnątrz, różnego rodzaju jacuzzi, dwie sauny. Zostajemy tam parę godzin. Jednorazowy koszt: 20 zł /600 ¥.

Wieczorem lecimy liniami Jetstar z Osaki do Tokio, koszt z bagażem rejestrowanym 78 zł/ 2290 ¥. Nocleg na lotnisku 0 zł. Uwaga! Obsługa lotniska rozdawała podróżnym śpiwory, by ci mieli komfortowy nocleg w warunkach lotniskowych (sic!).