IMG_1726 copy

As-salamu alaykum, Jesus! – jedziemy do Ghany!

Autobus do Akry miał odjechać o dziewiątej. Przed dziesiątą pytamy się Aboubacar o której odjeżdżamy – tu jest Afryka, tu nigdy nic nie wiadomo – odpowiada. To zdanie będzie nas prześladowało przez cały wyjazd. Jeszcze o tym nie wiemy.

Niedługo później autobus się zapełnia, ludzie zasiadają wolne miejsca.

Do luków bagażowych burkińczycy ładują worki z ryżem, fasolą, krzewy, trochę bagaży i żywe, związane sznurkiem kozy. Już wiemy, że nie wszystkie kozy przeżyją 24-godzinną podróż w męczarniach nieotwieranego luku bagażowego i to w afrykańskim słońcu. Wiemy to, ale nie możemy nic z tym zrobić. Musimy się z tym pogodzić.

Przez całą podróż myślimy co jakiś czas o biednych kozach, ale dopiero po kilkunastu godzinach podróży same dają o sobie znać, kiedy na każdym postoju czuć fetor padliny.

Czytaj więcej

Sala szkolna

„Lafi Bala!” – czyli dotarliśmy do Burkina Faso

Jak to było, że trafiliśmy do Burkina Faso?
Chociaż jeszcze przed wakacjami szukałem ciekawych, egzotycznych i tanich państw do odwiedzenia, to gdzieś tam w głowie kształtował się projekt odwiedzenia najbiedniejszych krajów świata. Chciałem zobaczyć w jaki sposób radzą sobie ludzie, którym jest naprawdę ciężko i zrozumieć, co tak naprawdę determinuje to, że otwierają listę najbiedniejszych państw.
Jak to jednak zwykle bywa – podróż podyktowana została promocjami lotniczymi, a że Burkina Faso znajduje się w ów liście – to mogę jedynie podziękować Turkish Airlines za dobrze wydane 300 EUR i otwarcie połączenia do Wagadugu!

Czytaj więcej